Mittwoch, 7. Mai 2014

Czy uznanie/nostryfikacja polskiego dyplomu w Niemczech się opłaca?

Jakie są szanse otrzymania pracy w Niemczech bez uznanego wykształcenia?
(Aktualizacja artykułu: 30.09.2017)

Już samo słowo „nostryfikacja“ brzmi niemiło, jakoś bardzo, ale to bardzo urzędowo i aż się prosi o to, żeby zabierać się do tematu jak do jeża. Tak więc nic dziwnego, że wiele osób pragnie zaoszczędzić sobie tego trudu: niemalże codziennie zgłaszają się do mnie Klienci z zapytaniem, czy w przypadku ich wykształcenia/zawodu nostryfikacja jest naprawdę konieczna i czy nie da się jakoś pracować bez.
Da się, a jakże.
Pozostaje tylko kwestia, na ile jest to opłacalne.

Nostryfikacja, czyli uznanie zawodu/dyplomu, jest de facto obowiązkowa tylko w przypadku stosunkowo niewielkiej grupy zawodow. Teoretycznie więc, jeśli posiada są dyplom, nie wymagający obowiązkowo nostryfikacji, i dostanie się mimo tego jakąś pracę, można pracować i bez. Problem polega jednak na tym, że w przypadku wszystkich zawodów, czy tych wymagających nostryfikacji czy też nie, istnieje „szara strefa“, pozwalająca przy pomocy prawniczych kruczków czy innych kombinacji zatrudnić daną osobę, korzystać z jej wykształcenia, oferując jednocześnie fatalne warunki zatrudnienia i minimalne wynagrodzenie.

Bardzo cząesto spotykam się przykładowo z taką sytuacją: wykwalifikowane polskie pielęgniarki bez nostryfikacji zostają zatrudnione w Niemczech jako pomocnice do wszystkiego, co tak właśnie (lub podobnie) jest ujęte w danej umowie o pracę. Nie przeszkadza to pracodawcy po cichu zlecać takiej osobie zadań związanych z normalną pielęgnacją pacjentów, co w praktyce oznacza, że osoba taka wykonuje odpowiedzialną, ciężką pracę w swym zawodzie, a status i zarobek ma na poziomie robotnika niewykwalifikowanego.

Istnieją też liczne inne wersje:
Fryzjerka z dyplomem mistrza pracuje w salonie jako pomoc do mycia włosów i zamiatania. Wykwalifikowany elektryk wykonuje wprawdzie swój zawód, ale ponieważ nie posiada nostyfikacji, więc pracodawca płaci mu tylko dwie trzecie normalnego zarobku. Ratownik medyczny rozsyła CV, ale nikt nie chce go przyjąć do pracy, bo nie ma uznanego wykształcenia, zatem pracuje jako pomoc w restauracji. Dyplomowana pani socjolog zatrudniona jest prywatnie jako pomoc do starszej osoby - nielegalnie, za grosze i na warunkach, na których żaden Niemiec nie zgodziłby się pracować (dyspozycyjność 24 godziny na dobę, bez regularnych dni wolnych, bez ubezpieczenia). I tak dalej.

Tak więc zasadniczo można powiedzieć, że nostryfikacja nie opłaca się jedynie wtedy, jeśli ktoś ma już z góry obiecaną dobrą posadę w zawodzie, na normalnych warunkach i za normalnym wynagrodzeniem. Wtedy rzeczywiście nie warto się za to zabierać. Pracodawca najwyraźniej jest człowiekiem rzetelnym i uczciwym, wie, kogo bierze i chce przyjąć na dane stanowisko właśnie tę konkretną osobę, niezależnie od tego, czy posiada ona znostryfikowane wykształcenie czy też nie. Tyle, że takie uwarunkowania należą do rzadkości.

Rzeczywistość natomiast wygląda najczęściej tak, że moi Klienci pracują nie w zawodzie i dopiero noszą się z zamiarem poszukiwania pracy w zawodzie - czy na własną rękę, czy za pośrednictwem Arbeitsamt.
No i tu gra zasadniczo warta jest świeczki.
Bowiem bez nostryfikacji, czyli papierka, wyjaśniającego, czym mianowicie się ten polski dyplom je (czy zawodowy, czy ukończenia studiów), powstają sytuacje takie, jak ta, opisana na początku niniejszego artykułu. A panie urzędniczki w niemieckim pośredniaku często-gęsto nie mają zielonego pojęcia, jak potraktować i zarejestrować takiego interesenta. Rezultat jest taki, że otrzymywane później oferty pracy niewiele mają wspólnego z wykształceniem danej osoby.
Stąd też nostryfikacja w tym przypadku zawsze się opłaca, gdyż stwarza normalne warunki na niemieckim rynku pracy. Normalne, czyli takie bez zadnych „ale”.

Osoby pragnące przeprowadzić nostryfikację, mogą po zarejestrowaniu się w Arbeitsamt złożyć wniosek o dofinansowanie czy wręcz refundację kosztów całego przedsięwzięcia, czyli kosztu tłumaczeń przysięgłych, samej nostryfikacji i wszelkich pozostałych związanych z nią wydatków. Artykuł na ten temat znajdą Państwo tu: przejdź do artykułu. Dofinansowanie to przysługuje w wielu przypadkach także osobom, posiadającym już miejsce pracy (np. właśnie nie w zawodzie ub za niewielkim wynagrodzeniem)

Sama nostryfikacja da się przeprowadzić sprawnie i bez problemów, jeśli ma się skompletowane polskie dokumenty i uwierzytelnione tłumaczenie (beglaubigte/vereidigte Übersetzung) tychże. Tłumaczenie takie to kwestia 2-3 dni roboczych, a sama procedura nostryfikacji z reguły nie trwa to dłużej niż miesiąc. Cały koszt to jednorazowa inwestycja, którą można ewentualnie odpisać od podatku.
W razie dalszych pytań lub uwag proszę o kontakt – jestem do Państwa dyspozycji i chętnie indywidualnie odpowiem na wszelkie pytania.

P.S. Artykuł ninijszy został zainspirowany komentarzem Czytelnika, pana Jarosława - dziękuję za inspirację! :-)

KONTAKT: (w języku polskim lub niemieckim)
Mgr Anna Janas - tłumacz przysięgły (vereidigte/ermächtigte Übersetzerin)
info@lingua74.de
www.lingua74.de
Tel. 0561 - 475 86 91

Keine Kommentare :

Kommentar veröffentlichen

Tu możecie Państwo komentować lub stawiać pytania. Blog jest moderowany – Wasze komentarze i zapytania pokazują się po przeczytaniu i przyjęciu ich przez autorkę blogu.

© 2002-2018 lingua74

Blog Style by lingua74, Powered by Blogger

Diese Webseite verwendet Cookies. Mit der weiteren Nutzung erklären Sie sich damit einverstanden. Über Ihren Browser können Sie das Setzen von Cookies jederzeit deaktivieren. Das kann jedoch die Funktionen der Webseite einschränken. Weitere Informationen finden Sie in meiner Datenschutzerklärung.
Hier gelangen Sie zur Datenschutzerklärung von Google Inc. („Google“).
OK